Drukuj

Dominikana i jej karaibskie smaczki

. Kategoria: Redakcja poleca

Marzenia to coś, co dla wielu z nas jest motywacją, do pracy, do działania. Wiele osób zakłada sobie jakiś cel-marzenie i robi wszystko żeby go osiągnąć. Bez względu na to czy marzeniem jest zakup nowego samochodu, zmiana pracy czy egzotyczny wyjazd.

Moim marzeniem odkąd pamiętam był wyjazd na Karaiby. Początkowo wydawało mi się, że jest to nieosiągalne. Mnożyłam przeszkody, że za drogo, że za daleko, że nie mam znajomych, którzy też chcą tam polecieć. Aż pewnego dnia powiedziałam – stop. Przecież to tylko ode mnie zależy czy tam polecę czy nie i wyznaczyłam sobie termin w jakim muszę zrealizować swoją karaibską podróż. Potem, jak się okazało było już z górki. Nagle pojawiły się bilety w promocji, później znajomi, którzy też skusili się na tanie bilety i wyjazd już nie był marzeniem ale rzeczywistością. Moja pierwsza wyprawa na Karaiby zaprowadziła mnie na bajeczną Kubę. Ten kraj pozwolił mi załapać karaibskiego bakcyla na dobre. Kuba mnie zafascynowała, ale ponieważ o tym kraju można znaleźć sporo informacji zarówno w internecie jak i w książkach, dziś chcę zabrać Was na Dominikanę - drugi pod względem wielkości kraj na Karaibach. Kraj, który w Polsce znany jest głównie z ośrodków all inclusive. Ale zapewniam, że wystarczy wystawić nos poza hotel aby zobaczyć piękno wyspy w całej okazałości. Piękno, które zostaje w nas na długo. Dziś Wam to udowodnię.

Szczypta informacji

Republika Dominikany dzieli wyspę Hispaniola z sąsiednim państwem – Haiti. Powierzchnia Dominikany jest niewiele mniejsza od naszego województwa mazowieckiego i łódzkiego łącznie. Oznacza to, że wszędzie jest blisko. Kraj ten mierzy niecałe 250 km z północy na południe, a z zachodu na wschód niecałe 370 km. Na Dominikanie można wspiąć się na najwyższy szczyt na Karaibach – Pico Duarte (3087 m. n.p.m.) Republika Dominikana jest zamieszkana przez ok. 10 mln mieszkańców. Językiem urzędowym jest język hiszpański, który nieco odbiega od języka, którym posługują się mieszkańcy Hiszpanii, ale nie stwarza to problemów w komunikacji. Stolicą Dominikany jest Santo Domingo – najstarsze miasto obu Ameryk, założone przez brata Krzysztofa Kolumba – Bartolomeo w 1496 roku. Ponad 90% społeczeństwa to katolicy, choć nadal wiara przenika się tu ściśle z wierzeniami voodoo.

Od czego zacząć?

Moją przygodę z Dominikaną zaczęłam od stolicy – Santo Domingo. Kiedy wyszłam z lotniska, dosłownie dostałam po twarzy gorącym powietrzem a moim oczom w oddali ukazało się Morze Karaibskie. Zmęczenie lotem zniknęło od razu i dobrze, gdyż czekała mnie batalia z taksówkarzami. Po licznych targach, przekrzykiwaniach, obrażaniu się w końcu cena została ustalona, nasze plecaki (gdyż było nas dwie) zostały zapakowane i ruszyliśmy w drogę.

Droga z lotniska do stolicy wiedzie wzdłuż wybrzeża, więc jest czas na kontemplowanie widoków i niejako przywitanie z Karaibami. W taksówce oczywiście gra wszędobylska bachata, co daje przedsmak tego, czego miałam słuchać przez kolejne trzy tygodnie.

Hotel w jakim zarezerwowałam noclegi mieścił się na skraju dzielnicy kolonialnej. W holu powitał nas chłopak o imieniu Williams z uśmiechem na twarzy i lekko przepraszającą miną, gdyż jak się okazało na pierwszą noc dostałyśmy pokój bez okna. Przyjęłyśmy tą wiadomość z godnością – w końcu byłyśmy na upragnionych Karaibach. Szybki prysznic, odświeżenie po podróży i już byłyśmy gotowe na spacer po mieście.

Zanim jednak doszło do zwiedzania musiałyśmy znaleźć kantor. Okazało się to nie lada wyzwaniem, gdyż z racji niedzieli większość kantorów była nieczynna. Po długim spacerze, licznych pytaniach, w końcu zostałyśmy skierowane do miejsca, które w żaden sposób kantoru nie przypominało. Wchodzimy nieśmiało do środka i widzimy sześciu mężczyzn, którzy z pasją oddani są grze w domino. Pytamy o kantor i wtedy jeden z obecnych podnosi się leniwie idzie na tył domu, żeby za chwilę pojawić się z plikiem banknotów w dłoni. Ustalamy kurs, przeliczamy kasę, żegnamy się i ruszamy na zwiedzanie.

Zona Colonial, czyli dzielnica kolonialna to najbardziej reprezentacyjna część Santo Domingo. Nie bez przyczyny w całości jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Już sam spacer brukowanymi uliczkami pozwala na przeniesienie się o kilka epok wstecz. W Santo Domingo można zwiedzić najstarszy kościół w obu Amerykach – Catedral Santa Maria la Menor. Świątynia robi wrażenie mimo licznych zwiedzających, którzy tu zaglądają. W latach 70-tych XX wieku podczas prac remontowych znaleziono tu skrzynię ze szczątkami i podpisem Cristbal Colon. Do dziś fakt, że były to szczątki Kolumba kwestionują między innymi Kuba, Hiszpania i Włochy.

Tuż obok katedry mieści się Parque Colon, gdzie ustawiono pomnik Krzysztofa Kolumba. W stolicy warte odwiedzenia są także: twierdza Ozama, Panteon Narodowy czy Plac Espana. Nie będę się tu jednak rozpisywać o walorach historycznych tych miejsc, gdyż jest o tym sporo w przewodnikach.

Wolę poświęcić więcej miejsca na rzeczy, których na próżno szukać w przewodnikach.

Jest w Santo Domingo ulica – Avenida Venezuela, która po zmroku tętni niesamowitym życiem. Dlaczego? Znajdziemy tu na jednej ulicy niezliczoną ilość knajpek, barów, dyskotek. Każdy budynek przy tej ulicy to kolejne miejsce imprez. Ja trafiłam tam przez przypadek, jak to zwykle bywa, ale właśnie to miejsce pozwoliło mi zrozumieć co oznacza taniec i zabawa w wydaniu dominikańskim. Z każdego okna wylewają się dzwięki bachaty, merengue, salsy czy reggeatonu, ludzie tańczą na ulicach. To tak, jakby trafić na karnawał. Z tym, że ten karnawał jest tutaj codziennie. Nie są potrzebne lekcje tańca, tutaj najważniejsze to próbować. Mieszkańcy Dominikany to ludzie niebywale energiczni, serdeczni więc przyjmą w swoje grono każdego strudzonego wędrowca. Mimo powszechnych opinii, że turyści nie powinni zapuszczać się na własną rękę w takie miejsca, mnie nie spotkało tam nic, co mogło w jakikolwiek sposób naruszyć moje poczucie bezpieczeństwa. Wręcz przeciwnie, poznałam wspaniałych ludzi, pełnych energii i poczucia humoru. A nogi od tańca bolały mnie jeszcze przez kolejne dwa dni.

Na Dominikanie praktycznie każde miasteczko ma taką ulicę, gdzie młodzi spędzają wieczory na zabawie. Warto się tam wybierać, gdyż to właśnie tam można poznać prawdziwe dominikańskie rytmy.

Republika Dominikana ma do zaoferowania o wiele więcej niż tylko plaże czy wspaniałe kolonialne miasta. Znajdziemy tutaj niesamowite parki narodowe z bujną, tropikalną roślinnością, doliny z plantacjami kawy i tytoniu, zatoki, gdzie można obserwować wieloryby i przede wszystkim życzliwych mieszkańców, którzy pokażą nam odrobinę swojego świata. Na wyspie są tez miejsca dla fanów sportów ekstremalnych takich jak choćby kitesurfing, windsurfing czy rafting. Zdecydowanie polecam wizytę na tej rajskiej wyspie, jednak niech ta wizyta omija wielkie kompleksy hotelowe i zatłoczone plaże wokół nich, gdyż właśnie poza tymi ośrodkami znajdziemy esencję Karaibów, bezludne plaże i wspaniałych ludzi. Własna podróż na Dominikanę zainspirowała mnie do tego by organizować wyjazdy w ten region świata. Jednak nie są to wyjazdy skupione na plażowaniu, ale wyjazdy objazdowe, które oprócz rajskich plaż pozwalają poznać prawdziwą Dominikanę z wszelkimi jej smaczkami.

Autor: Joanna Biernacka

Artykuł został przygotowany przez biuro podróży Czajka www.czajkapodroze.pl/dominikana-wycieczki, organizatora wycieczek objazdowych. Główna specjalność to: Kaukaz, Azja Centralna i Wschodnia, Karaiby oraz Ameryka Południowa.

1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 4.60 (5 Votes)

Aktualna pogoda: Santo Domingo

KWEATHER_

°C

Santo Domingo

KWEATHER_
wilgotność: %
wiatr: Nw 0

Zobacz najchętniej czytane:

177205267_21d30dd46b_b

Co warto zwiedzić na Karaibach

Altos de Chavon to wioska stworzona przez Amerykanina Charlesa Bluhdorna. Powstała jako wierna kopia śródziemnomorskiej XVI-wiecznej wioski, w której chętnie mieszkali i tworzyli różni artyści. Wioska jest idealnym miejscem na spacery – Altos de Chavon pełne…
565745904_8885c194dc

Dominikana

Dominikana jest drugim – po Kubie – największym krajem leżącym na Morzu Karaibskim. Od…
178990575_a789988b47_b

Wybrzeże północne

Las Terrenas to główna miejscowość północnej części wybrzeża. Las Terrenas to sympatyczna…
178990575_a789988b47_b

Wybrzeże południowe

Wybrzeże w południowej części Dominikany to piaszczyste plaże, czysta, błękitna woda i…

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii, w celach reklamowych i statystycznych. Pliki cookies są zapisane w pamięci Twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies. Dowiedz się więcej o naszej polityce plików cookies. Zamknij

 Bradley Chubb Jersey
Bradley Chubb Jersey